Tytuł: Krawędź

Autor: Plath Sylvia
Tagi: śmierć, krawędź
Epoka:

Kobieta osiągnęła doskonałość . Jej martwe Ciało na usmiech dokonania, Złuda greckiego determinizmu Płynie w zwojach jej togi, Jej bose Stopy zdają się mówić; Doszłyśmy dotąd, to już kres. Zmarłe dzieci skręcone jak białe węże, Każde przy małym Dzbanie mleka już próżnym. Ona zwija je Z powrotem w swe ciało jak Róża swe płatki, gdy ogród Tężeje i zapachy uchodzą Z głębokich świeżych krtani kwiatu nocy. Księżyc nie musi się smucić Patrząc z kościanego kaptura. On przywykł do tych spraw. Jego żałobna szata powiewa.


Losowe utwory:


Hoduję ten ból po to pewnie by spisać ten wiersz na skraw... Więcej

Dlaczego ja
Jak to jest
Że tylko ja
Jeśli coś źleWięcej



Nie chcę już tego ciągnąć,
Ale co mogłabym z tym ... Więcej

Poganiani id marcowych stukiem
uciekaliśmy przed cisząWięcej

Pada deszcz i padają moje łzy,
smutek, co duszę mą oplata... Więcej

Kategorie

Reklama